Ministerstwo Finansów wprowadza KSeF: Krajowy System Edycji Ficxerów
Od lutego wszystkie firmy muszą przejść na KSeF – nowy system e-faktur. Problem w tym, że nikt nie wie co to są “Ficxery”, a ministerstwo twierdzi że nazwa jest prawidłowa.
Wielkie zamieszanie wywołała konferencja prasowa Ministerstwa Finansów, podczas której zaprezentowano oficjalną nazwę nowego systemu e-faktur. “KSeF, czyli Krajowy System Edycji Ficxerów, to nowoczesne rozwiązanie dla polskich przedsiębiorców” – ogłosił wiceminister, nie mrugając okiem przy wymówieniu słowa “Ficxerów”.
Nikt nie wie, co to “Ficxer”
Dziennikarze zaczęli pytać, co właściwie oznacza słowo “Ficxer” i dlaczego jest zapisane z literką “x”. Przedstawiciel resortu wyjaśniał: “To nowoczesna forma zapisu, zgodna z normami ISO… no, z jakimiś normami. Ficxer to polska wersja angielskiego ‘fixer’, ale z dodatkowym x dla bezpieczeństwa”.
Gdy ktoś zauważył, że system powinien obsługiwać faktury, a nie ficxery, rzecznik dodał: “Faktury to przestarzałe pojęcie. W erze cyfryzacji przechodzimy na ficxery – dokumenty księgowe nowej generacji. To jak faktury, ale z x-em, więc lepsze”.
Księgowi proszą o słownik polsko-ficxerski
Firmy księgowe już zaczęły panikować. “Przez 30 lat kariery wystawiałam faktury. Teraz muszę nauczyć się, co to ficxer? Jak go edytować? Czy to w ogóle legalne?” – pyta Beata W., właścicielka biura rachunkowego.
Największy polski producent oprogramowania księgowego wydał oświadczenie: “Spędziliśmy sześć miesięcy programując integrację z systemem e-Faktur. Teraz okazuje się, że to System Edycji Ficxerów. Czy musimy przepisać wszystko od zera? Nasi programiści płaczą i googolają ‘ficxer definition’.”
Wyciek z ministerstwa: praktykant pomylił język w tłumaczu
Według naszych niezweryfikowanych źródeł, nazwa powstała przez pomyłkę. Praktykant miał przetłumaczyć “invoice fixer” na polski, ale przypadkowo ustawił w Google Translate kierunek z polskiego na angielski i z powrotem przez niemiecki. “Faktura” zamieniła się w “Ficxer” i nikt tego nie sprawdził.
Gdy błąd wyszedł na jaw, była już podpisana umowa z drukaką na 100 tysięcy broszur informacyjnych. “Koszty reprografii przekroczyłyby budżet całego projektu” – tłumaczy się ministerstwo. Zdecydowano więc, że “ficxer” brzmi nowocześnie i zostaje jako oficjalny termin.
Co dalej?
Od 1 lutego wszystkie faktury – przepraszam, ficxery – muszą przechodzić przez KSeF. Ministerstwo zapewnia, że system jest gotowy. Testy wykazały tylko drobne problemy: 80% dokumentów zostało odrzuconych z komunikatem “Błąd: ficxer nie jest fakturą”.
Księgowa Izba Podatkowa apeluje o zmianę nazwy z powrotem na “System e-Faktur”, ale ministerstwo stoi twardo: “Ficxer to przyszłość. Za rok wszyscy będą mówić ficxer zamiast faktura. To jak email, który zastąpił pocztę”.
Eksperci IT przewidują, że w dniu premiery system padnie w ciągu 10 minut, gdy miliony przedsiębiorców zacznie szukać w Google “co to jest ficxer”. Ministerstwo już przygotowuje Plan B: przemianowanie z powrotem na “faktury” i udawanie, że nic się nie stało.
